Senat przyjął, w głosowaniu projekt ustawy, wprowadzającej preferencyjne warunki opłacania składek dla przedsiębiorców, prowadzących działalność w niewielkim zakresie. Projekt ustawy został przedłożony Prezydentowi i czeka na podpis. Zgodnie z założeniami reformy, od 1. Stycznia 2019 roku przedsiębiorcy. osiągający przychód nieprzekraczający średnio miesięcznie kwoty 5500 zł, uzyskają prawo do skorzystania z ulgi w składkach na ubezpieczenie społeczne. Zgodnie z intencją ustawodawcy, przyjęte regulacje mają pomóc osobom prowadzącym niewielką działalność, utrzymać swoje firmy. Eksperci przestrzegają jednak przed wprowadzonymi zmianami, obawiając się zamieszania w polskiej gospodarce, spowodowanego przez znaczne wydłużenie okresu korzystania przez przedsiębiorców zakładających nową działalność gospodarczą, z preferencji w zapłacie składek do ZUS. W myśl obowiązujących od kwietnia br. przepisów, przez pierwsze pół roku korzystają z tzw. ulgi na start, czyli zwolnienia z obowiązku płacenia składek przez pierwsze pół roku. Przez kolejne dwa lata mogą korzystać z dotychczasowych ulg, czyli zapłaty składek w preferencyjnej wysokości bez względu na wysokość osiąganych przychodów z działalności. I na dodatek przez kolejne trzy lata będą mogli korzystać z nowych rozwiązań zakładających preferencyjne wartości składki dla prowadzących działalność z przychodami nieprzekraczającymi rocznie 30-krotności minimalnego wynagrodzenia (w 2019 r. ok. 5550 zł miesięcznie). Zsumowany okres prowadzenia działalności na preferencyjnych warunkach wynosi więc 5,5 roku, co może być szczególnie groźne dla małych firm rzemieślniczych, przed czym na etapie prac legislacyjnych przestrzegał Związek Rzemiosła Polskiego. ZRP postuluje uzależnienie prawa do płacenia niższych składek od wysokości dochodu, a nie przychodu. Wtedy z preferencji mogłyby skorzystać nie tylko firmy usługowe, ale i działające w branży produkcyjnej czy handlowej. W nich niska marża powoduje, że dla wypracowania stosunkowo niskiego dochodu trzeba zrobić ogromny obrót. A wtedy prawa do preferencyjnych składek nie ma. Rzemieślnicy powołują się przy tym na przepisy wiążące preferencje z dochodami obowiązujące w Czechach, Włoszech, Anglii, Irlandii i Belgii. Nawet we Francji, gdzie preferencje zależą od wysokości przychodu, przewidziano różne stawki dla handlu, produkcji czy gastronomii. Ekonomiści twierdzą że po dwóch latach obowiązywania nowych przepisów powinniśmy ocenić ich skutki. Niewykluczone, że będziemy musieli wtedy zrezygnować z tych rozwiązań.